Anita
46 lat

Nigdy nie byłam typem sportowca. Nigdy nie musiałam trzymać się diety czy katować treningami. Nie miałam problemów z figurą. Okazało się, że nic nie trwa wiecznie. Wiek, ciąża. Chciałam wrócić do figury sprzed lat, wzmocnić mięśnie, poprawić kondycję. Pierwszy plan – siłownia. Nie potrafiłam się odnaleźć. Odblaskowe ciuchy, rozebrani młodzi ludzie prężący swoje idealne ciała przed lustrem. Nie czułam się dobrze. Próbowałam nawet treningów z trenerem personalnym. Niestety jestem podobno „ciężkim przypadkiem”. Nie potrafię się skupić, ciągle gadam i robię wszystko, żeby się nie zmęczyć.

W Elektrowni jest inaczej. Na treningu jestem tylko ja i trener, który jest w pełni skupiony na mnie. Nikt się nie kręci po pomieszczeniu i nas nie rozprasza. A do tego nie da się udawać! Te 20 minut treningu to  naprawdę jest 20 minut treningu, a elektrostymulacja zmusza mnie do napinania mięśni i wysiłku.  To daje efekty!  Wyglądam lepiej jak przed ciążą, a to dopiero kilka miesięcy współpracy.