Dlaczego nie chudnę?

Trenuję, odżywiam się dobrze i regularnie, ale nie chudnę. Znasz to?

Powodów może być wiele- problemy zdrowotne, hormonalne, alergie pokarmowe.
O części z nich pisaliśmy już wcześniej(zapraszamy do zapoznania się z artykułem o insulinooporności), bohaterem dzisiejszego wpisu będzie najłatwiejsza do wyeliminowania, ale też najczęściej występująca przyczyna braku postępów..

..CHEAT DAY.
Wesele, grill u szwagra, urodziny ulubionej cioci, czy all inclusive gdzieś w egipskim raju.

Jak zwał tak zwał- prawda jest taka, że najczęściej tyjemy podczas luźnych weekendów, czy też urlopowych wyjazdów.

Spójrzmy na to w ten sposób:

Pani Grażyna Iksińska jest pracownikiem biurowym. Nie jest osobą aktywną fizycznie. Na potrzeby naszych wyliczeń przyjmijmy, że jej dzienne zapotrzebowanie kaloryczne wynosi 1800kcal.
Pani Grażynka postanowiła zrzucić kilka zbędnych kilogramów i wykupiła dietę pudełkową- 1500kcal dziennie.
Wszystko szło dobrze w ciągu tygodnia roboczego,niestety w weekendy pudełek nie dowożą, a na domiar złego Pani Iksińska miała dwudniową imprezę rodzinną.
Suto zastawiony stół, desery oraz coca cola zrobiły swoje- licznik pokazał 3000kcal dziennie, co w sumie dało 6000kcal na przestrzeni weekendu.

Teraz trochę matematyki. Dieta Pani Grażyny zakładała 1500kcal dziennie. Daje to sumę 10500kcal tygodniowo. Te dodaktowe weekendowe kalorie zwiększyły tygodniową podaż kaloryczną do 13500kcal. Jeżeli podzielimy tę sumę na ilość dni w tygodniu, wychodzi, że Pani Iksińska jadła średnio ponad 1900kcal dziennie.
Czyli o 100kcal więcej od swojego zapotrzebowania kalorycznego!
Wniosek? Pani Grażyna w tajemnicy(nawet przed samym sobą) robiła masę!

A to był tylko przykład jednego weekendu!

Odejdźmy już od Grażyny Iksińskiej i jej nieszczęsnej redukcji i wróćmy do sedna.

Odchudzanie jest to długotrwały proces. Jeżeli założymy, że takie luźne weekendy zdarzają się z jakąś bliżej nieokreśloną regularnością, dodamy do tego kilka dłuższych bądź krótszych wyjazdów wakacyjnych, to może się okazać, że w skali roku, pomimo regularnych treningów oraz wydawałoby się zdrowej i zbilansowanej diety, nasze rezultaty będą znacząco odbiegały od tych docelowych.

Pamiętajcie, kluczem do sukcesu jest konsekwencja! Dlatego też, jeżeli bierzecie się za zrzucanie wagi, to warto robić to na 100% i pilnować się przez cały okres redukcji, a także już po osiągnięciu wymarzonej sylwetki.

Ale o tym już napiszemy w kolejnym wpisie..

Powodzenia!