Po co mi trener? Mam Internet!

To prawda, żyjemy w czasach, w których możemy w łatwy sposób znaleźć odpowiedzi na właściwie wszystkie nurtujące nas pytania. Wystarczy spytać „wujka” Google.

Szeroko pojęta branża fitness jest tutaj idealnym przykładem. Kilka kliknięć i już wiemy, że najlepiej ćwiczyć FBW a nie splita, cardio koniecznie musimy zamienić na HIIT, a gluten w końcu doprowadzi do zagłady całej ludzkości.

Nawet, jeżeli masz czas i chcesz spędzić setki godzin czytając fora treningowe i oglądając filmy na youtube, to i tak trener personalny może okazać się dla Ciebie dobrym wyborem i za chwilę dowiesz się dlaczego.

3 powody dla których warto pracować z trenerem personalnym:

1. Technika i bezpieczeństwo.

Chyba każdy z nas zna kogoś kto wylewał poty przed ekranem monitora próbując skopiować ruchy najpopularniejszej polskiej trenerki fitness.
Chyba każdy z nas słyszał też o późniejszych problemach z kolanami owych ćwiczących.

Dlaczego tak się dzieje?
Niestety, ale nauka każdego wzorca ruchowego wymaga czasu i stałej kontroli.
Gdyby tak nie było, to wszyscy bylibyśmy mistrzami jujitsu nie ruszając się od monitora.

Tutaj właśnie pojawia się trener personalny.
Trener nie tylko nauczy Cię odpowiedniego wzorca ruchowego, ale też na bieżąco będzie kontrolował Twoją technikę, co uchroni Cię przed niechcianymi kontuzjami.

2. Dobór planu treningowego i dietetycznego. Kontrola efektów.

Ustaliłeś już swój cel treningowy.
Co teraz?
Google: „trening na masę”.
-6-12 powtórzeń, 3 serie, 2 minuty przerwy między seriami, ryż, kurczak, kreatyna.
Gotowe?
No niekoniecznie. Sprawa jest jednak trochę bardziej skomplikowana.
Możesz oczywiście ściągnąć gotowca z Internetu, pójść na trening i modlić się o efekty.

Możesz też porozmawiać z trenerem. Trener przeprowadzi z Tobą wywiad, określi Twoją kondycję fizyczną oraz cele treningowe, ułoży odpowiedni plan treningowy i żywieniowy dopasowany specjalnie do Ciebie.
Ponadto stale kontroluje Twoje postępy, modyfikując trening oraz żywienie, a to gwarantuje Twój sukces.

3. Motywacja.

Tutaj też może nam pomóc Internet, bo jeżeli kogoś w sieci jest więcej jak trenerów personalnych, to są to trenerzy „życia”- tzw. Kołcze.

No dobra, zmotywowany jedziesz na trening. Tam już sprawa ma się gorzej, niby można włączyć pana Xsińskiego w telefonie, ale po co ryzykować, że podczas ćwiczeń odłączą nam się słuchawki i wszyscy wokół usłyszą, że to właśnie Ty jesteś zwycięzcą, że to Ty jesteś diamentem!

Bezpieczniej będzie poprosić o pomoc trenera.
Trener personalny zmobilizuje Cię do tego, żeby dać z siebie 110% na każdym treningu, opierdzieli Cię kiedy trzeba, i może nawet poklepie Cię po ramieniu i powie kilka ciepłych słów w chwilach Twojego zwątpienia.

Trener jest też strażnikiem Twojej systematyczności- zadzwoń i powiedz trenerowi, że dzisiaj odpuszczasz bo Ci się nie chce, a wspomniany wyżej gluten nie będzie już Twoim największym problemem..